Parafia św. Mikołaja w Bochni

Zwiastun Maryi - nr 1 (86) styczeń 2002r.

Miesięcznik Bazyliki Mniejszej Św. Mikołaja
Sanktuarium Matki Bożej Bocheńskiej


Matko Boża Gromniczna ochraniaj nas


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]


Co ja z tego będę miał? - ks. Wiesław Orwat
Kazanie ks. Proboszcza, Zdzisława Sadko na zakończenie starego roku
Działalność wychowawcza Sióstr Służebniczek Dębickich w Bochni - Genowefa Kotowicz
Nowi lektorzy - Jesteśmy gotowi! - Paweł Szulewski
Dziewczętca Służba Maryjna - Co nowego? - Animatorki Kasia i Ula
Światło betlejemskie - Anna Stefańska i Agnieszka Bełza
Taize - Budapeszt 2001/2002 Pielgrzymka Zaufania przez Ziemię - Michalina Pięchowa
Co ważne i niezbyt proste - z Lidią Wojewodą, gościem IX Festiwalu Piosenki Maryjnej rozmawia Anna Szewczyk
Z dziękczynieniem i prośbami do Matki Bożej Różańcowej
Świąteczna pomoc charytatywna - Czesław Sieczka
ARKA radzi i pomaga: Autyzm wczesnodziecięcy - rozwój całościowo zaburzony - Barbara Drążkiewicz-Rudek
Wspomnienie o ks. Matyjewiczu - Barbara Krakowska
Ogłoszenia
Stopka




ks. Wiesław Orwat

CO JA Z TEGO BĘDĘ MIAŁ?

Różnie można oceniać życie człowieka i według rozmaitych kryteriów. Myślę jednak, że jednym z prawdziwych wyznaczników jest ofiarność. O ofiarności wobec Boga i ludzi przypomina zbliżające się święto Ofiarowania Pana Jezusa w świątyni. Zgodnie z wymogami Prawa Mojżeszowego Maryja i Józef przynieśli małego Jezusa do świątyni jerozolimskiej, aby je przedstawić Panu. Godna podkreślenia jest wielkoduszność Maryi i Józefa, z jaką ofiarują Bogu to, co mają najcenniejszego: Jezusa, Syna Bożego. Oni nie pytali jak współcześni nam: "Co ja z tego będę miał?" Ewangeliczna postawa wielkodusznej ofiarności przypomina, że chrześcijanin powinien uczyć się składać siebie w ofierze Bogu.

Co możemy dać z siebie Bogu? Z pewnością Bóg ma prawo do naszego czasu. Odwiedzając rodziny po kolędzie złożyłem wizytę również małżeństwu żyjącemu od lat bez ślubu kościelnego. Ponieważ nie mieli przeszkód kanonicznych, aby wziąć ślub kościelny, zapytałem, dlaczego tego dotąd nie uczynili. Jako powód podali: brak czasu. Czy jest to jednak powód wystarczający? Czy w ogóle jest to powód prawdziwy? Na ważne sprawy trzeba znaleźć czas. A przecież życie sakramentalne dla człowieka wierzącego powinno być sprawą najważniejszą, podobnie jak modlitwa, zwłaszcza niedzielna Eucharystia.

Życie mierzy się także ofiarnością wobec Boga obecnego w drugim człowieku, zwłaszcza biednym i potrzebującym. Czy w tym względzie zrobiliśmy już wszystko?

Obierając jako myśl przewodnią ofiarność wobec Boga i ludzi zapraszam do lektury styczniowego wydania "Zwiastuna Maryi". Ukazuje on między innymi zarys życia pełnego poświęcenia Sióstr Służebniczek Dębickich, które w roku 2001 przeżywały 100-lecie swojej posługi w Bochni. Piękną oznaką ofiarności mieszkańców Bochni była Akcja "Kilo" przeprowadzona w okresie świątecznym przez młodzież I LO w Bochni i KSM oraz świąteczna pomoc Caritas, która rozprowadzała świece wigilijne. Ofiarność mieszkańców naszego miasta w minionym roku uwidoczniła się także w trosce o piękno Bazyliki św. Mikołaja i powstający Plac Sanktuaryjny. O wdzięczności wobec ludzi i planach Parafii w nowym roku, ale także o sytuacjach niepokojących oraz o wyzwaniach duszpasterskich mówi ks. proboszcz Zdzisław Sadko w kazaniu na zakończenie starego roku.

Na przestrzeni historii Parafii św. Mikołaja ofiarną posługą odznaczali się także kapłani. W tym miesiącu przypominamy sylwetkę ks. Matyjewicza, który w naszej parafii spędził ostatnie lata swego życia. Ofiarność w służbie Bożej jest wpisana również w posługę ministrantów i lektorów, którzy opowiadają o tym, jak przygotowywali się do przyjęcia tej funkcji. Szczególnej ofiarności Bóg oczekuje od rodziców podejmujących trud wychowawczy. W niniejszym numerze w dziale Poradni ARKA możemy przeczytać także o szczególnych problemach związanych z wychowaniem dziecka autystycznego. Mam nadzieję, że ten numer Zwiastuna Maryi pobudzi do refleksji nad ofiarnością wobec Boga i drugiego człowieka, o której przypomina święto Matki Bożej Gromnicznej. Jeśli chodzi o miłość wobec Boga oraz biednych i potrzebujących, nie pytajmy: "Co ja z tego będę miał?" Odpowiedź dał nam Chrystus na drzewie krzyża.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



KAZANIE KS. PROBOSZCZA, ZDZISŁAWA SADKO NA ZAKOŃCZENIE STAREGO ROKU

Ukochani!

Kończy się pierwszy rok Trzeciego Tysiąclecia. Za kilka godzin dobiegnie on końca i rozpocznie się Nowy Rok 2002. Jak ocenić, jak podsumować ten kończący się Stary Rok?. Dla jednych był to czas wielkich sukcesów, dla drugich był to rok zmagań o pracę i utrzymanie rodziny, dla jeszcze innych czas wielkich kataklizmów, anomalii pogodowych, zamachów terrorystycznych, jak np. w Stanach Zjednoczonych, dla jeszcze innych czas wojny, śmierci, łez i rozpaczy.

Dla nas Polaków był to czas reform, dziury budżetowej, wyborów, nadziei. Dla nas diecezjan, był to czas peregrynacji, nawiedzenia kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

Co dane było przeżyć nam, wspólnocie parafii Bazyliki św. Mikołaja w Bochni w pierwszym Roku Trzeciego Tysiąclecia?

To nowe Tysiąclecie rozpoczęło się dla naszej wspólnoty parafialnej bardzo radośnie, w czym trzeba nam widzieć Bożą Opatrzność i opiekę Pani Bocheńskiej. Przeżyliśmy bowiem wiele uroczystości, które nie powtarzają się często, lub nawet wcale w innych parafiach. Nam jednak zostały dane takie przeżycia i za to należy się dziś Bogu uwielbienie. Były to: - Święcenia biskupie w Rzymie naszego Rodaka księdza arcybiskupa Henryka Nowackiego; - Nawiedzenie 26 marca naszej parafii przez Matkę Bożą Częstochowską. 31 lat temu wędrowała Maryja w symbolu płonącej świecy i pustych ram, ponieważ Obraz był zaaresztowany. W tym roku było nam dane witać Ją w kopii Jasnogórskiego Obrazu. Był to dla nas wszystkich czas wielkich przeżyć duchowych; - Prymicje arcybiskupa Henryka Nowackiego, naszego Rodaka, którego Ojciec Święty Jan Paweł II zamianował Nuncjuszem Apostolskim w Słowacji. Te uroczystości były filmowane, a następnie emitowane przez Telewizję Polonia na cały świat; - 100 lecie przybycia do Bochni Sióstr Służebniczek Dębickich. Przybyły do Bochni w 1901 roku, by pracować w Bursie.

Do darów, za które winniśmy Bogu uwielbienie i dziękczynienie, należy również to wszystko, co ubogacało naszą rodzinę parafialną. Uwielbiajmy i błogosławmy Boga za dary:

1. Dar życia. W naszej parafii przyszło na świat i zostało zaliczonych w poczet dzieci Bożych przez chrzest święty 161 dzieci, w tym 78 chłopców i 82 dziewczynki. Ponadto w szpitalu zostało ochrzczonych 18 dzieci, co daje łączną liczbę 179 ochrzczonych.

2. Dar pełnego uczestnictwa w Eucharystii. W parafii po raz pierwszy przystąpiło do I Spowiedzi i Komunii świętej 209 dzieci. Nie są one wszystkie z naszej parafii, ponieważ są takie dzieci, które przygotowywały się do I Komunii św. w Szkole Podstawowej nr 5 i przystąpiły do tego sakramentu w parafii św. Pawła. Przez cały rok rozdano 421 tysięcy komunii św. W roku Wielkiego Jubileuszu 465.000.

3. Dar nowych rodzin. W naszej Bazylice i Bocheńskim Sanktuarium w pierwszym roku Trzeciego Tysiąclecia przyjęło sakrament małżeństwa 87 par. Ci młodzi ludzie wzięli na siebie wielkie zadanie, ażeby tworzyć święte rodziny w nowym tysiącleciu.

4. Dar powołania kapłańskiego. Jeden z naszych parafian wstąpił do Seminarium Duchownego Kamilianów. Aktualnie mamy 6 alumnów, z których dwóch przyjęło w tym roku strój kapłański - sutannę.

5. Dar służby liturgicznej. W minionym roku parafia wzbogaciła się o 20 lektorów, 21 ministrantów, kilku psałterzystów i kilka kantorek.

6. Dar miłości - Caritas. Nasza Caritas w ciągu ostatniego roku pomagała biednym na łączną sumę 68.800. Przygotowała i przekazała na Święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc po 296 paczek dla biednych. Do pomocy w przygotowaniu paczek na Święta Bożego Narodzenia dla biednych z naszej wspólnoty parafialnej włączyła się młodzież z I Liceum Ogólnokształcącego, lektorzy i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Przeprowadzili oni "Akcję Kilo", zbierając przez 4 dni w sklepach artykuły spożywcze. W tym roku odbył się również miło przyjęty przez mieszkańców Bochni drugi Festyn z okazji Dnia Dziecka.

7. Dar otwartych serc. Od stycznia rozpoczął działalność Telefon Zaufania ARKA. Zostało przeprowadzonych 155 rozmów telefonicznych. Obecnie pracuje przy telefonie zaufania 25 osób. Do Poradni Specjalistycznej ARKA, która działa od dwóch lat przy naszej parafii, w tym roku po poradę zgłosiło się 323 osoby. W Poradni pracuje 20 specjalistów.

8. Dar Bożego Miłosierdzia. Od września mamy w Bazylice dwóch penitencjarzy czyli spowiedników, którzy poza nabożeństwami służą spowiedzią do godziny 12.00 i po południu od godz. 15.00. Jest to ksiądz prałat Stefan Wal i ksiądz kanonik Franciszek Tomczyk. Z tego daru korzysta bardzo wielu wiernych i to nie tylko z naszej parafii, ale z całego powiatu, a nawet dalszych miejscowości.

9. Dar modlitwy. W tym roku powstało 7 nowych Róż Żywego Różańca wśród starszych oraz 20 młodzieżowych z I LO, Gimnazjum i ze Szkoły Podstawowej Nr 1 i Nr 2.

10. Dar odpowiedzialności za parafię. Dopiero w tym roku powstała w naszej parafii Akcja Katolicka, która ma na celu wytworzenie świadomej odpowiedzialności za parafię i jej rodziny.

11. Dar odpustu. W mijającym roku w październiku, przy pięknej pogodzie przeżyliśmy tygodniowy odpust Maryjny, a 6 grudnia odpust patrona parafii św. Mikołaja.

12. Dar nowych kapłanów. W tym roku opuścili naszą parafię ks. mgr Zbigniew Szostak i ks. mgr Zygmunt Frączek. W ich miejsce przyszli ks. mgr Adam Lelito, ks. mgr Piotr Nalepa, ks. mgr Zbigniew Rusin i ks. kanonik Franciszek Tomczyk.

13. Dar jubileuszy. Przeżywaliśmy jubileusze małżeńskie i 60 - lecie święceń kałańskich księdza generała księży Chrystusowców Wojciecha Kani, który przed laty był w naszej parafii wikariuszem.

14. Dar oczekiwanej nagrody. Jest to dar, który nieraz budzi przykre uczucie, bo powiązany jest z utratą kogoś bardzo bliskiego, ale dla chrześcijanina śmierć winna być oczekiwaniem na obiecaną nagrodę nieba. W tym roku odeszło do wieczności 145 osób; w tym 76 mężczyzn i 69 kobiet.

Co można było zauważyć niepokojącego w naszej rodzinie parafialnej i za co musimy Boga przepraszać? Do spraw, które niepokoją proboszcza parafii i kapłanów w niej pracujących zaliczyć koniecznie trzeba deformacje sumień.

Sumienie, najprościej mówiąc, jest to, jak uczyliśmy się już w drugiej klasie szkoły podstawowej przygotowując się do I Komunii św., głos wewnętrzny, który nam mówi, co jest dobre, a co jest złe. I on właśnie został w wielu osobach zagłuszony i powoduje głębsze jego zaskorupienie i jak choroba zakaźna rozszerza się bardzo szybko. W czym się to objawia?

A. W zaniku poczucia grzechu. Kilkakrotnie mówiłem już na ten temat. Wzrasta i w naszej parafii liczba małżeństw na próbę, czyli bez ślubu kościelnego, a nawet cywilnego. Zdarza się to coraz częściej i starsi to akceptują, patrzą na to przez palce. I nie widzi się tu grzechu. Przychodzą dzieci na świat i trzeba je ochrzcić, a kiedy prawo kościelne nie pozwala ochrzcić, poza niebezpieczeństwem śmierci, jeżeli nie ma gwarancji wychowania chrześcijańskiego, robi się skandale i ma się pretensje do księży, a nawet samego papieża. Mało tego, jeżeli się próbuje tłumaczyć penitentom, że ksiądz nie ma władzy rozgrzeszenia rodziców będących w konkubinacie, to słyszy się argument, że inny ksiądz i tak da rozgrzeszenie. Tak, da, jeżeli się zatai ten grzech, jeżeli nie wie ksiądz, że ma do czynienia z konkubinatem. Ale i w tej sytuacji spowiedź jest nieważna, bo świętokradzka; zatajona. Gdzie leży przyczyna takiego stanu rzeczy? W swobodzie seksualnej wśród dzieci, młodzieży i dorosłych. Przyczyną są również filmy, według których formujemy sumienia i które są wzorem do naśladowania.

Inny przykład. Szerzące się kradzieże. Coraz więcej rzeczy ginie. Nie można nic zostawić przy domu, w ogrodzie, na cmentarzu, w kościele, bo zaraz zmieni właściciela. Jest taka zasada moralna "Rzecz woła za panem", czyli domaga się prawdziwego właściciela. Przychodzą ludzie z płaczem, że przynieśli na cmentarz kwiaty, znicze i ktoś im ukradł. Skarżą się, że nawet w kościele, ktoś zabrał im parasol, torebkę czy coś innego. Zostawili na moment rower przy sklepie, w ogrodzie i już go nie ma. Nie można nawet włożyć do szopki na Placu Sanktuaryjnym głośnika, bo ukradną. Tak, jak obecnie. Kto to robi? Poganie, czyli nieochrzczeni?. Ich jest przecież niewielu w naszej parafii. Katolicy? A jeżeli chodzą do spowiedzi, to obowiązuje ich restytucja, czyli zwrot. Jaka jest nasza spowiedź? Jakie jest to nasze sumienie? Jeszcze gorszą rzeczą jest, jeżeli ktoś kupuje, czy sprzedaje rzeczy kradzione. Pomyślmy, jak można nie wiedzieć, że taki głośnik jest raczej tylko w kościele, że taki świecznik jest tylko z kościoła, że kwiaty te mogą pochodzić z cmentarza, że to radio pochodzi z włamania do samochodu, bo przynosi je osoba, która szuka pieniędzy na piwo, wódkę, papierosy, czy teraz często na narkotyki? Sprzedawca, czy kupiec, przyjmuje skradziony towar od często nieletniej osoby, sądzi, że nie ma w tej kradzieży jego winy. Jeszcze gorszy czeka go sąd. A po latach, gdy Bóg doświadcza, pyta człowiek, dlaczego mnie Bóg karze? Pamiętajmy, na sądzie Bożym wszystko tajne jawnym będzie.

Czy człowiek rodzi się złodziejem, czy też przestępcą? Nie. To wszystko zależy od formacji naszego sumienia, zależy od wychowania. Jeżeli w małych rzeczach jesteśmy nieuczciwi, to co będzie dopiero z większymi. Zakłamanie, korupcja, przestępczość, to wynik lekceważenia, najpierw Boga, Bożych Przykazań, lekceważenia modlitwy, niedzielnej Mszy św., częstej spowiedzi, itd.

B. W zaniku sacrum - zaniku świętości. Lekceważenie formacji sumienia prowadzi do tego, że dla takiego człowieka nie ma żadnej świętości, żadnego priorytetu. Bracie, Siostro, uważasz się za ucznia Chrystusa, ale jeżeli dla ciebie słowo Bóg; przykazanie, cudza własność, życie, moralność nie ma już żadnej wartości, świętości, to już jest całkiem źle. Jeżeli tak, tojuż włączył się alarm ostrzegawczy.

Taki człowiek najchętniej krytykuje wszystko i wszystkich, ośmiesza ludzi wiary, wyszukuje najbardziej skrajne przypadki, tylko w tym celu, iż to mu daje chwilowe uspokojenie sumienia.

C. W zaniku człowieczeństwa i chrześcijaństwa. Jeżeli w człowieku nie ma żadnej świętości, to zanikają również wszystkie pierwiastki człowieczeństwa, a co dopiero chrześcijaństwa. W takiej sytuacji zbrodnia, morderstwo, nawet najbliższych, jest bardzo blisko.

Co trzeba nam robić w takiej sytuacji? Na nowo odnaleźć Chrystusa i rozpocząć życie według Jego nauki. A za dotychczasowe życie gorąco przepraszać, zrobić postanowienie zmiany życia i podejść do tego skarbu Bożego Miłosierdzia, jakim jest sakrament pokuty. A usłyszysz: "Idź w pokoju i nie grzesz więcej".

Co nasz czeka jako wspólnotę parafialną w roku 2002?

Do stałych uroczystości, które co roku przychodzi nam przeżywać, dojdą inne.

Już od 19 - 21 kwietnia, czyli przez 3 dni, czeka nas wizytacja kanoniczna księdza biskupa Ordynariusza Wiktora Skworca. Ostatnia wizytacja kanoniczna odbyła się w 1993 roku, dokonał jej Biskup pomocniczy Józef Gucwa, za proboszczowania ks. dra Andrzeja Pękali. Od tego czasu upłynęło już 9 lat.

15 maja przeżywać będziemy 70-lecie kościoła szkolnego i 65-lecie poświęcenia go jako kościoła św. Stanisława Kostki.

Pierwszego czerwca w Denver, w Stanach Zjednoczonych, święcenia kapłańskie otrzyma masz diakon Krzysztof Misiura, a 2 czerwca odprawi prymicje w kościele polskim w Denver. Natomiast prymicje w naszej parafii odbędą się 16 czerwca o godz. 12.00 w Bazylice św. Mikołaja.

W sierpniu przeżywać będziemy 60-lecie kapłaństwa ks. prałata Władysława Bulandy, który przez 10 lat pełnił funkcję penitencjarza w naszej parafii.

Nie został jeszcze potwierdzony Złoty Jubileusz kapłaństwa naszego rodaka księdza prałata Tadeusza Derendala pracującego we Francji.

Ponadto mniejsze rocznice kapłańskie przeżywać będą: 45-lecie święceń obchodził będzie ks Kazimierz Jelonek - filipin.

40-lecie kapłaństwa przeżywać będą nasi rodacy: ksiądz prof. Tadeusz Matras i ksiądz kanonik Mieczysław Czekaj.

20-lecie kapłaństwa przeżywał będzie nasz rodak ks. Józef Makowski.

W październiku podczas odpustu spodziewamy się wizyty księdza kardynała Meisnera z Niemiec.

Za co winniśmy wdzięczność Bogu i ludziom z rzeczy materialnych?

1. Za to że udało się nam rozpocząć budowę Placu Sanktuaryjnego - Różańcowego przy naszej Bazylice. Zrobiliśmy ogrodzenie zewnętrzne od strony ulicy Bernardyńskiej, chociaż nie udało się tego muru zafugować, ponieważ przyszła zima. Zrobiliśmy ogrodzenie za budynkiem plebanii na murze oporowym.

2. Została przeprowadzona konserwacja zabytkowej ambony. Koszt tej inwestycji wyniósł 50.000 zł. Połowę tej kwoty otrzymaliśmy od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, resztę pokryła parafia.

3. Została zaprojektowana i wykonana nowa zakrystia oraz nowe instalacje, zabezpieczenia elektryczne, łącznie ze schematem oświetleń. Wyremontowano posadzkę w zakrystii i całą zakrystię pomalowano. Przeprowadzono nową instalację nagłośnieniową na ambonę i chór oraz monitoring dla pana organisty. Koszt tej inwestycji wyniósł ponad 100.000 zł.

4.Wyremontowano budynek przy ulicy Białej 3. To jest trzy mieszkania i korytarze. Koszt 30.000 zł.

5. Zainstalowano urządzenie w Bazylice do nagrywania i odtwarzania fanfar z płyty. Koszt 1800 zł.

6. Zakupiono cegłę za 10.000 zł.

7. Zrobiono barierki ochronne na plebanii. Koszt 3000 zł.

8. Wyremontowano i pomalowano Bursę i dostosowano do wymogów Sanepidu.

9. Pomalowano trzy mieszkania i korytarze na wikarówce.

10. Zakupiono materiały dekoracyjne na prymicje arcybiskupa i peregrynację Obrazu Matki Bożej. Koszt 5.000 zł.

11. Zakupiono 20 ornatów złotych do koncelebry, alby, komże. - Koszt 15.000 zł.

12. Koszt energii elektrycznej, gazu, ubezpieczenia budynków, administracji parafii wyniósł ponad 170.000 zł.

13. Zrobiono rekonstrukcję pierwszego żyrandola drewnianego. Koszt 8.000 zł. Jest jeszcze 5 zamówionych.

14. Praca, materiały budowlane, instalacyjne - 89.000 zł.

15. Wstawiono nowe okna do pomieszczeń obok kina - 10.000 zł.

16. Odesłano wszystkie składki z innym przeznaczeniem niż parafia. Składają się na nie: Kuria Diecezjalna, Seminarium Duchowne, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Papieska Akademia Teologiczna, Misje, Na Kościoły Wschodnie, Świętopietrze, dla Księdza Kalety do Kazachstanu, na budowę kościołów, na powodzian i inne.

Skąd były na to pieniądze? - z ofiar wiernych, z Bursy, od księży pracujących w parafii, z dzierżawy i od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Czego nie udało się zrealizować mimo zapowiadanych planów?

- Nie rozpoczęliśmy budowy sali przy Bursie.

- Nie wyremontowaliśmy ołtarza Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Przyczyną była odmowa dotacji z Sejmiku Małopolskiego i podjęcie się budowy nowej zakrystii i wszystkich związanych z nią przeróbek i montaży. Ta inwestycja nie była planowana na zakończenie roku 2000.

Ukochani Parafianie!

Co trzeba będzie z Bożą pomocą wykonać w roku 2002?

1. Musimy kontynuować budowę Placu Sanktuaryjnego. To jest wielkie zadanie dla nas, których Bóg posłał do Bochni w początkach trzeciego tysiąclecia. Temu Sanktuarium tyle zawdzięczamy i to zobowiązuje, by ono stało się stolicą regionu, a w przyszłości może miejscem integracji, odnowy wiary i moralności nie tylko Polaków, ale i zjednoczonej Europy.

2. Po zakończeniu budowy Placu, trzeba wykonać elewację plebanii.

3. Planujemy przy pomocy Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków konserwację ołtarza Jezusa Ukrzyżowanego.

4. Konieczne staje się myślenie o konserwacji zabytkowych stalli, bo się sypią i tworzą się w nich dziury.

5. W miarę możliwości, czy znalezienia sponsorów, trzeba systematycznie przyjmować zamówione, drewniane żyrandole. Rzeźbienie jednego kosztuje 8.000 zł., a następnie trzeba je przekazywać do złocenia. Koszt złocenia żyrandola wynosi 13.000 zł. Jeżeli są w parafii czy poza parafią chętne osoby indywidualne, czy firmy na ufundowanie takiego złocenia, to prosimy bardzo o zgłoszenie się w kancelarii parafialnej. Zostaną do tych żyrandoli przykręcone tabliczki z nazwiskami fundatorów, jako dowód pamięci i wdzięczności.

6. Już od 9 lat myślę i mówię o konieczności powstania w mieście Bochni kuchni ubogich, ale jak dotychczas nie udaje się mi znaleźć miejsca i zainteresowanych taką działalnością, mimo że nasza parafialna Caritas byłaby chętna do prowadzenia tej instytucji. Dziś w dobie zubożenia ludzi konieczność takiej akcji musi dotrzeć do naszych umysłów.

Być może wypadnie nam, jak zresztą zawsze, coś wykonać, czego nawet nie planujemy. Na pewno będziemy się starać podejmować takie decyzje, które będą konieczne i realne do zrobienia. Jak dotychczas na nikogo nie nakładaliśmy ciężarów czy ofiar w postaci jakichkolwiek podatków. Wszystko było pokrywane z dobrowolnych ofiar i składek. Tak pragniemy czynić dalej. Są parafianie, którzy czują się odpowiedzialni za to, co parafialne i składają ofiary czy to na składkę, czy w kancelarii parafialnej. Na pewno są i tacy, którzy nigdy lub bardzo rzadko coś złożą, ale pretensji, wymagań, zdań krytycznych mają najwięcej. Tymi się nie frustrujmy, bo tacy byli zawsze. Mam takie wrażenie, że dotychczas nie odczuwaliśmy ciężaru tych prac, a jednak dokonaliśmy wspólnie, z Bożą Opatrznością i pomocą Matki Bożej Bocheńskiej, a ona jest tu widoczna, w ciągu 9 lat, wielkich dzieł i to powinno nas cieszyć, jako wspólnotę. Cóż zrobiłby proboszcz czy inny ksiądz, jeżeli nie byłoby poparcia wśród wiernych i Bożej pomocy. Za to zaufanie i zrozumienie serdecznie Wam parafianie dziś publicznie dziękuję. Pieniądze parafialne wydajemy roztropnie, bez finansowania niepotrzebnych prac, czy inwestycji. To sprawia, że mimo tylu przedsięwzięć parafia nie ma żadnego zadłużenia.

Ukochani!

Na koniec tego dzisiejszego sprawozdania rocznego z działalności parafii, jako proboszcz i kustosz tego Sanktuarium, dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do sprawnego funkcjonowania naszej parafii. Słowa wdzięczności kieruję do wszystkich sponsorów, do Rady Parafialnej, a także do wielu bezimiennych ofiarodawców, darczyńców z naszej i nie tylko z naszej parafii.

Dziękuję Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków w Krakowie, Władzom Miasta Bochni, Władzom Powiatu za życzliwość dla zabytkowej świątyni. Dziękuję Dyrekcjom szkół średnich, gimnazjalnych i podstawowych, Policji, Straży Miejskiej, Straży Pożarnej i wszystkim, którym winniśmy wdzięczność.

Dziękuję dzieciom, młodzieży, Liturgicznej Służbie Ołtarza, Dziewczęcej Służbie Maryjnej, Małym Pomocnikom Maryi, Grupie Misyjnej i całemu zespołowi Caritas, Chórowi Bocheńskiemu Pueri Cantores Sancti Nicolaib z księdzem kanonikiem, dyrygentem na czele Stanisławem Adamczykiem, pracownikom z Domu Pielgrzyma, Poradni Specjalistycznej ARKA, orkiestrze kopalni soli, panom organistom, paniom z poradni rodzinnej, paniom z biblioteki parafialnej, kiosku, poszczególnym Stowarzyszeniom w parafii, redakcji Zwiatuna Maryi, młodzieży z poszczególnych grup, pracownikom parafialnym, wszystkim, którzy sprzątali kościół, wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób włączali się w naszą wspólnotę parafialną, katechetkom, siostrom zakonnym i ludziom dobrej woli. Dziękuję naszym kapłanom: księdzu prałatowi Stefanowi Walowi, księdzu kanonikowi Franciszkowi Tomczykowi i moim księżom współpracownikom, za życzliwość, pomoc i ciągłe wspieranie.

Za kilka godzin, jak Bóg pozwoli, wkroczymy w Nowy Rok 2002 i z tej okazji wszystkim parafianom, wszystkim gościom i pątnikom, pielgrzymom, którzy przybywają do tej Bazyliki i Sanktuarium Matki Bożej życzę, ażeby ten Nowy Rok był obfity w Boże błogosławieństwo i pokój, i ażebyśmy mogli odkryć, że Bóg nas kocha, że jest z nami i gorąco pragnie, byśmy o Nim świadczyli, bo nas posłał do budowania zrębów Trzeciego Tysiąclecia Chrześcijaństwa. Życzę Wam i sobie, byśmy doczekali się większego kultu Matki Bożej Bocheńskiej, nowego Placu Sanktuaryjnego i na co dzień czuli opiekę Matki Bożej Pani Bocheńskiej oraz byśmy z tą nadzieją szli realizować swoje, niejednokrotnie niełatwe powołanie rodzinne, zawodowe, kapłańskie i przemieniali ten współczesny świat. Wszystkich Was, na Nowy Rok 2002 zawierzam Matce Bożej, Matce Pięknej Miłości, Pani Bocheńskiej. Amen.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



Genowefa Kotowicz

DZIAŁALNOŚĆ WYCHOWAWCZA SIÓSTR SŁUŻEBNICZEK DĘBICKICH W BOCHNI

Siostry Służebniczki pracują w Bochni od 100 lat. Prezentowane opracowanie pani Genowefy Kotowicz przybliża działalność Zgromadzenia Sióstr Służebniczek na placówce w Bochni.

Geneza placówki

Placówka w Bochni istnieje od 1901r. Początki jej sięgają pobytu Sióstr w Bursie im. A. Mickiewicza, usytuowanej przy ul. św. Antoniego, obecnie Stasiaka 10. Założycielem Bursy była, jak czytamy w księdze parafialnej, władza duchowna1. Data założenia i data erekcji przypada na 1901r. Dokument erekcyjny znajduje się w Domu Generalnym w Dębicy. Właścicielem Domu jest Kuria Diecezjalna w Tarnowie.

Bochnia w porównaniu z innymi miastami ma pewną odrębność dziejową, historyczną indywidualność. Tym wyznacznikiem była i wciąż pozostaje sól, która dawała utrzymanie jednym, drugim bogactwo. Bochnia jest również miastem wybranym, gdyż tu swój tron obrała Matka Boża Różańcowa, a u jej stóp mieszkańcy miasta mogą kształtować swoją wiarę, nadzieję i miłość.

Zgodnie z regułą Założyciela siostry, które przybyły do Bochni, były nastawione przede wszystkim na pracę wśród dzieci i młodzieży. Podjęły również pracę w szpitalu oraz pracę charytatywną wśród chorych, ubogich i opuszczonych. Powodem sprowadzenia sióstr do Bochni była działalność wśród młodzieży gimnazjalnej, mieszkającej w Bursie.

Praca sióstr w Bursie

Klasyczne Gimnazjum Bocheńskie to jedyna szkoła średnia działająca w dobie zaborów na terenie Ziemi Bocheńskiej. Początki gimnazjum przypadają na rok 1817 i związane są z osobą proboszcza bocheńskiego ks. Piusa Reigera, Niemca z pochodzenia, który w przekazanym przez magistrat pobernardyńskim gmachu, otworzył klasę pierwszą2. Historia bocheńskiej szkoły średniej pod panowaniem austriackim miała okresy wzlotów i okresy upadków. W latach I wojny światowej gwałtownie spadła ilość studentów z powodu poboru do wojska, nędzy i trudności materialnych. Wiek młodzieży zamykał się zasadniczo w granicach między 11 a 20 rokiem życia. Uczniowie wywodzili się ze środowiska kupieckiego, urzędniczego i chłopskiego. Gimnazjum skupiało uczniów nie tylko z miasta, ale i z okolic oraz z wielu powiatów Galicji.

Profesorowie gimnazjalni cieszyli się w Bochni dużym szacunkiem i uznaniem, byli autorami podręczników, rozpraw i artykułów, wzbogacając tym samym polską naukę. Spora grupa uczniów, na wniosek grona profesorskiego, otrzymała z Rady Szkolnej Krajowej częściowe lub całkowite zwolnienie z czesnego3.

Najistotniejszą pomocą, jaką otrzymywali biedni uczniowie Gimnazjum Bocheńskiego, zwłaszcza zamiejscowi, było zakwaterowanie w Bursie Gimnazjalnej im. A. Mickiewicza.

Bursa rozpoczęła swą działalność w 1901 r. Posiadała ona pomieszczenia dla 46 wychowanków, mieszkania dla prefekta i dozorcy, w pełni wyposażoną stołówkę oraz kaplicę i dwie duże izby, które wydzierżawiano Gimnazjum na sale dydaktyczne. W zależności od stopnia zamożności mieszkańcy Bursy wnosili opłaty za utrzymanie od 12 do 45 koron miesięcznie4. Środków finansowych dostarczało "Towarzystwo Bursy Gimnazjalnej" im. A. Mickiewicza, które przed wybuchem pierwszej wojny światowej liczyło 115 członków.

Bursą kierował wybierany przez "Towarzystwo" zarząd na czele z dyrektorem, którą to godność powierzano znanym w Bochni działaczom. Sekretarz i skarbnik wywodzili się z grona profesorów gimnazjalnych. Opiekę nad wychowankami sprawował prefekt ks. Alojzy Nalepa5.

Siostry zajmowały się głównie prowadzeniem księgowości, kuchni, gospodarstwa Bursy, pracami w ogrodzie, a szczególnie opieką nad domową kaplicą, w której gromadziła się młodzież gimnazjalna na swoje nabożeństwa i modlitwy.

Pierwszą przełożoną domu była s. Konstancja Magdańska. Urząd swój pełniła od 1901 do 1907 roku. O innych siostrach nie znaleziono adnotacji. Dopiero po 1902r. pracę w charakterze kucharki pełniły: s. Marcela Bródka do 1904r. a s. Waleria Matuszek między rokiem 1904 a 1909.

Następną Przełożoną była s. Filomona Bułat w latach od 1907 do 1919r. Dalej znajdujemy cały szereg imion i nazwisk sióstr, które zmieniały się na przestrzeni lat. Z wypowiedzi osób świeckich wynika, że Siostry bardzo ofiarnie pracowały wśród młodzieży. Także księża, którzy przebywali w Bursie, mile wspominają siostry tam pracujące.

Świadome tego, że powołane zostały do służby dla polskiej wsi, podjęły się z wielką miłością pracy wśród młodzieży gimnazjalnej wiejskiej. Dzięki postępującym przemianom społecznym młodzież wiejska liczniej zaczęła wędrować po wiedzę do miast i miasteczek. Stąd objęcie pracy w Bursie siostry uważały za rzecz dobrą i świętą. Pamiętnym dniem w życiu wspólnoty bocheńskiej był 7 października 1934r. dzień koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Różańcowej. S. Zefiryna Nowak wspomina, że Siostry brały czynny udział w przygotowaniu uroczystości koronacyjnych. W tym czasie w parafii św. Mikołaja, do której należały Siostry proboszczem był ks. Prałat Władysław Kuc. Koronacji dokonał Ks. Biskup Ordynariusz Franciszek Lisowski (co zostało upamiętnione na drzwiach głównych, które są fundacją parafii na Jubileusz 2000 lat chrześcijaństwa).

W czasie swojego pobytu w Bursie siostry wspominają większe przeżycia, takie jak: Zatwierdzenie Konstytucji Zgromadzenia 2 marca 1937r., wybór Matki Generalnej M.M Doroty Grzegorczyk w 1938r., śmierć Ojca św. Piusa XI, konklawe i wybór Ojca św. Piusa XII 2 marca 1939r., śmierć Biskupa Franciszka Lisowskiego w 1939r., wybuch II wojny światowej, śmierć Matki Brygidy i wybór Matki Joeli Piłat6.

W 1939r. z chwilą ogłoszenia mobilizacji utworzono "filię szpitala" w budynku Bursy gimnazjalnej - 20-łóżkowy oddział, przeznaczony był dla lżej rannych. Powierzony został opiece sióstr i przeszkolonych harcerek z grupy "Pogotowie"7 .

Od l września, zarówno szpital powszechny, jak i jego filia, zapełniały się szybko rannymi oraz chorymi, wojskowymi i cywilami-uciekinierami z zachodnich województw.

Niemcy po wkroczeniu do Bochni przeprowadzili selekcję pacjentów, zabierając wielu z nich do obozów jenieckich. Trwało to niemal do końca roku i wtedy "filia szpitala" w Bursie została zlikwidowana8. Siostry natomiast nadal pracowały w szpitalu. Oprócz sióstr zatrudnionych w szpitalu do pracy przy parafii św. Mikołaja, Ks. dziekan dr Michał Blecharczyk, późniejszy biskup pomocniczy w Tarnowie, sprowadził siostry s. Krzysztofę Rataj i s. Longinę Łukasz. Siostry były zaangażowane do pracy przy kościele od 15 kwietnia 1953r.

Nadszedł trudny rok 1961. Władze świeckie miasta Bochni dążyły do zamknięcia bursy, aby uniemożliwić osobom duchownym wychowanie młodzieży w duchu religijnym. Zamknięcie Bursy doszło do skutku 31 sierpnia 1961 r. Siostry zostały odwołane na nowe placówki. Przełożona sióstr Maria Pacyna wyjechała do Sobolowa. Istniejąca dotychczas Bursa została przekształcona przez władze diecezjalne w Tarnowie na Dom Katechetyczny. W Bursie pozostała S. Beatriksa Humińska i podlegała bezpośrednio przełożonej nowo założonej placówki przy ul. Bieruta 2. Ponownym założycielem placówki był Ks. dr Stanisław Wójtowicz, proboszcz i dziekan w Bochni. Data erekcji przypada na 22 sierpnia 1961 r. Dokument erekcyjny znajduje się w Domu Macierzystym w Dębicy. Data założenia placówki l września 1961r.9

Przydzielone do pracy siostry objęły następujące obowiązki: dbanie o czystość kościoła parafialnego przy pomocy osoby świeckiej, częściowe prowadzenie kancelarii parafialnej, pielęgnowanie chorych i współpraca z Akcją Charytatywną, prowadzenie kuchni na plebani dla 5 księży, 4 sióstr i l osoby świeckiej, troska o Dom Akcją Charytatywną Katechetyczny, kaplicę i prowadzenie kuchni dla Ks. prof. A. Czaplińskiego. W domu przy ul. Bieruta pracowały siostry: Marcja Dryges - przełożona, Beatriksa Humińska - zamieszkała w Domu Katechetycznym, Blandyna Kusek - kucharka, Sabina Niewiadomska. Dnia 30. VII. 1962 Matka Generalna Epifamia Wróbel przeprowadziła wizytację domu i przysłała do pomocy siostrom Apolinarę Hendzel, potrzebną do szycia bielizny kościelnej.

Prawdziwym Ojcem Duchownym sióstr i najlepszym pracodawcą okazał się ks. prałat dr Stanisław Wójtowicz - proboszcz i dziekan w Bochni. Wspierał siostry radą, modlitwą, szczerą życzliwością, a szczególnie pociągał ku dobremu swoją kapłańską postawą i gorliwością. Przykładem świątobliwego życia pobudzał tak księży wikariuszy, jak też siostry do coraz owocniejszej pracy na chwałę Bożą i dla dobra kościoła i czci Matki Bożej.

Władze miejskie wydały nakaz rejestrowania punktów katechetycznych i dostarczania wykazu uczniów uczęszczających na religię. Władze kościelne poufnie zabroniły rejestracji i wysyłania wykazów. Księża proboszczowie ponosili z tego powodu smutne konsekwencje. Ks. prałatowi St. Wójtowiczowi zajęto i wywieziono wszystkie meble, szafy, biblioteczki, stoły, krzesła i sprzedano na licytacji. Parafianie wykupili wszystkie meble i przywieźli na plebanię.

Naczelnikiem w Bochni był Krzysztof Krzykalski ateista i wróg kościoła. Za nierejestrowanie punktów katechetycznych i niedostarczenie wykazów uczniów uczęszczających na religię nakładał na bocheńską i okoliczne parafie ogromne kary pieniężne.

Kiedy władze zabroniły nauki religii w szkole, Bursa stała się miejscem systematycznej katechezy, młodzieży uczącej się w gimnazjum. Ks. Antoni Czapliński przez wiele lat pełnił funkcje dyrektora Bursy i był długoletnim katechetą gimnazjum. Jego szczupła i wyprostowana postać oraz zawsze uśmiechnięta twarz była znana każdemu uczniowi.

Obecnie budynek Bursy to miejsce pracy bocheńskiego chóru "Pueri Cantores Sancti Nicolai", którego dyrektorem i dyrygentem jest ks. Stanisław Adamczyk, a od roku 1998 budynek stał się również "Domem Pielgrzyma."

Aktualnie dom pielgrzyma może jednorazowo przyjąć 60 osób na nocleg, a także oferuje całodzienne wyżywienie. W ciągu roku szkolnego fundowane są również bezpłatne obiady dla najbiedniejszych dzieci z parafii.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



Paweł Szulewski

NOWI LEKTORZY - JESTEŚMY GOTOWI!

Dnia 18 grudnia roku 2001 Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Władysław Bobowski udzielił Błogosławieństwa Lektorskiego 75 kandydatom z dekanatu Bochnia - Wschód.

Uczestnicy reprezentowali parafie: św. Mikołaja w Bochni, św. Jana w Bochni, Borek, Gawłów, Krzeczów, Krzyżanowice, Mikluszowice, Rzezawa. Z Bazyliki św. Mikołaja zostało przyjętych 14 chłopców: Wojciech Babicz, Arkadiusz Barwacz, Adrian Biernat, Andrzej Błaszczyk, Grzegorz Gawęda, Andrzej Juryk, Bartłomiej Juszczyk, Michał Kamionka, Mariusz Klimek, Dawid Kolarz, Piotr Kubat, Piotr Kruk, Wojciech Lekki i Paweł Szulewski.

Uroczystość ta była dla nas bardzo ważnym wydarzeniem poprzedzonym długotrwałym i wyczerpującym kursem zorganizowanym przez księdza Adama Lelito. Przez wiele tygodni w każdą sobotę spotykaliśmy się, aby uczestniczyć w wykładach i ćwiczeniach praktycznych przygotowujących nas do posługi lektorskiej. Wielokrotnie zrezygnowani, zmarznięci po seminariach odbywających się w kościółku szkolnym obiecywaliśmy sobie, że za tydzień nie przyjdziemy, jednak jakaś nieopisana moc ciągnęła nas i sprawiała, że w następną sobotę, pełni ochoty, stawialiśmy się znowu na miejsce. Uczyliśmy się poprawnej wymowy, retoryki, postaw liturgicznych, dyskutowaliśmy o Piśmie Świętym, poznawaliśmy budowę Mszału itd. Jednak przed kandydatami z naszej parafii postawiono trudniejsze zadanie. Każdy musiał zdać u księdza dziekana egzamin z czytania, a następnie w kościele przeczytać 10 razy "czytanie" i 10 razy modlitwę powszechną. Po Mszy świętej celebrans zwracał uwagę na błędy, które popełniliśmy i wystawiał ocenę. Wskazane błędy należało samemu skorygować. Mieliśmy również zbiórki, na których ćwiczyliśmy oprawę liturgiczną Eucharystii i innych nabożeństw. Trzy dni przed uroczystością błogosławieństwa odbył się Dzień Skupienia prowadzony przez księdza dziekana Zdzisława Sadko. Uczestniczyliśmy w wykładach poświęconych wyznawaniu wiary i wpisaniu jej w nasze życie. Ostatnie seminarium poświęcone było sakramentowi pokuty. W czasie trwania tego dnia próbowaliśmy wyciszyć się i nie rozmawiać z kolegami, co w naszym wieku jest bardzo trudne. Na zakończenie przystąpiliśmy do Spowiedzi i Komunii Świętej. Myślę, że to właśnie ten dzień w pełni przygotował nas do czytania Słowa Bożego.

We wtorek 18 grudnia zebraliśmy się na wieczornej Mszy świętej, aby z rąk Księdza Biskupa Władysława Bobowskiego przyjąć błogosławieństwo lektorskie. Ten tak ważny dzień, rozpoczynający naszą posługę lektorską, na pewno głęboko utkwi w sercach wielu z nas.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



Animatorki Kasia i Ula

DZIEWCZĘTCA SŁUŻBA MARYJNA - CO NOWEGO?

Od kilkunastu lat przy naszej parafii działa Dziewczęca Służba Maryjna, do której może należeć każda dziewczynka, stawiająca Maryję na I miejscu i chcąca bliżej ją poznać. Celem grupy jest naśladowanie Matki Bożej i czynne włączanie się w życie parafii.

Przygotowujemy oprawę muzyczną nabożeństw dla dzieci, bierzemy udział w comiesięcznych procesjach, a także w corocznych zjazdach DSM. Spotykamy się systematycznie w każdą sobotę o 9.30 na wikarówce, gdzie rozmawiamy na tematy poświęcone Bogu i Niepokalanej. Pilnie ćwiczymy w wypełnianiu Pięciu Zadań Dziecka Maryi, którymi są:
1. posłuszeństwo swoim rodzicom i wychowawcom;
2. życie w zgodzie i miłości, aby mieszkał w naszej wspólnocie Chrystus;
3. niesienie wszędzie radości, zwłaszcza tam, gdzie są ludzie samotni, smutni, cierpiący;
4. ofiary, którymi są nasze dobre uczynki i drobne wyrzeczenia;
5. a naszym stałym pragnieniem jest życie w łasce uświęcającej - przyjaźni z Jezusem.

8 grudnia 2001 roku do DSM, zostały włączone nowe członkinie. Cudowny Medalik Maryi Niepokalanej, jaki otrzymały na uroczystej Mszy świętej o 10.30 ma przypominać o przynależności do wspólnoty. Wówczas dziewczynki modliły się słowami:
O Pani moja, o Matko moja
cała się Tobie oddaję.
Ofiaruję Ci dzisiaj: oczy moje,
serce moje i cała siebie,
gdyż przeto Twoja jestem
o Dobra Matko. Broń mnie
i strzeż, jako dziecka
i własności Twojej. Amen.

Oprawę muzyczną i liturgiczną przygotowały dziewczęta z grupy s. Lucyny, które wcześniej należały do DSM, a teraz są jej przewodnikami. Po uroczystości, dziewczęta zapytane dlaczego chodzą na spotkania odpowiedziały:

- "Chodzę na spotkania DSM, bo lubię rozmawiać o Bogu i śpiewać na Jego chwałę - bo przecież: kto śpiewa, ten dwa razy się modli." Beata.

- "Ponieważ mogę rozmawiać na tematy, które mnie interesują i wiem, że nikt tego nie wyśmieje."

- "Ponieważ oprócz modlitwy i radości jaka towarzyszy naszym spotkaniom, podobają mi się pelerynki - które zakładamy na procesje (a teraz mamy nowe!)" Ania.

- "Uczęszczam na spotkania DSM, ponieważ jako Dziecko Maryi, chcę być dobrym człowiekiem i jak najlepiej służyć Panu Bogu." Ola.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



Anna Stefańska i Agnieszka Bełza

ŚWIATŁO BETLEJEMSKIE

Przekazywanie Betlejemskiego Światła Pokoju - rozpoczęte przed jedenastoma laty - stało się już piękną harcerską tradycją. Co roku, przed Bożym Narodzeniem, skauci, a w tym polscy harcerze z niecierpliwością oczekują na Chrystusowy ogień - symbol wspólnoty, przyjaźni i pokoju.

Światełko przyniesione przez skautów austriackich z Betlejem, miejsca narodzin Dzieciątka Jezus - polscy harcerze otrzymali 15 grudnia od skautów słowackich na przejściu granicznym na Łysej Polanie. Następnie trafiło ono do Krakowa, a z kościoła Mariackiego do swych rodzinnych miejscowości zabrały go delegacje harcerek i harcerzy z poszczególnych okręgów i hufców. Betlejemski ogień przywieziony z Krakowa przez bocheńskich harcerzy, uroczyście rozświetlił bazylikę św. Mikołaja podczas wieczornej mszy św. w poniedziałek 17 grudnia. Niesiony w harcerskich dłoniach płomyk kolejny raz trafia wszędzie tam, gdzie ludzie pragną ciepła, miłości i pokoju. Zapłonie nadzieją w szkołach, kościołach, urzędach, szpitalach i domach opieki społecznej.

Marzeniem harcerzy jest, by Betlejemskie Światło Pokoju niosło radość i poczucie bezpieczeństwa, tak upragnione w okresie Bożego Narodzenia, do każdego domu rodzinnego i zajaśniało dobrocią we wszystkich sercach.

Harcerki i harcerze hufca bocheńskiego chcą podziękować ks. Stanisławowi Łątce, swojemu kapelanowi, za opiekę i pomoc w zorganizowaniu przekazania Światełka w Bochni.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



Michalina Pięchowa

TAIZE - BUDAPESZT 2001/2002 PIELGRZYMKA ZAUFANIA PRZEZ ZIEMIĘ

Animowana przez Wspólnotę z Taize Pielgrzymka Zaufania przez Ziemię przybrała formę europejskich spotkań młodych. Do tej pory było ich 24 i miały miejsce w stolicach różnych krajów; w Rzymie, Paryżu, Wrocławiu, Pradze, Wiedniu i w 2000 roku w Warszawie. W bieżącym roku przywilej goszczenia pielgrzymów przypadł Budapesztowi.

Późnym grudniowym wieczorem (27 grudnia 2001r.) grupa dziewcząt i chłopców pod opieką ks. Grzegorza Rzeźwickiego wyruszyła autokarem w kierunku granicy polsko-słowackiej.

Urokliwy zimowy pejzaż mijanych miast i tonących w bieli wsi nie pozwolił jadącym zmrużyć oka. Olbrzymie czapy białego puchu okrywały gałęzie drzew, a duże płaty wirując i tańcząc spadały z nieba i pokrywały ziemię, pola, lasy coraz grubszą warstwą.

Kilkugodzinny postój na granicy stał się niejako cezurą oddzielającą zimę od wiosny. Oto Budapeszt przywitał młodych pielgrzymów szatą nieomal wiosenną, nie było bowiem ani śladu śniegu.

Dlaczego celem spotkania młodych ludzi stała się stolica Węgier?

Animowana przez Wspólnotę z Taize Pielgrzymka Zaufania przez Ziemię przybrała formę europejskich spotkań młodych. Do tej pory było ich 24 i miały miejsce w stolicach różnych krajów; w Rzymie, Paryżu, Wrocławiu, Pradze, Wiedniu i w 2000 roku w Warszawie. W bieżącym roku przywilej goszczenia pielgrzymów przypadł Budapesztowi.

Po kilkunastu godzinach podróży jadący autokarem zobaczyli miasto rozłożone po obu stronach Dunaju, jedno z najpiękniejszych w Europie.

Starsza część miasta, Buda z Górą Gelerta wabi wąskimi krętymi i spadzistymi uliczkami pełnymi uroku. Peszt odznacza się promienistym układem ulic.

Jakie wrażenie wywarł na was Budapeszt? Pytam moją rozmówczynię, Paulinę, ucz. kl. III LO w Bochni, uczestniczkę spotkania.

Zauroczeni miastem błąkaliśmy się po uliczkach, przechodzilismy przez mosty łączące obie części Budapesztu. Zwiedziliśmy Wyspę Małgorzaty, Wzgórze Zamkowe. Szczególnie imponująco wygląda Zamek Królewski, którego historia sięga XIII wieku, wielokrotnie niszczony i rekonstruowany, ostateczny wygląd osiągnął w 1980 roku.

Swym pięknem zachwyca też katedra św. Stefana. Budowa tej bazyliki trwała długo. Ukończono ją w 1905 r. w stylu neorenesansowym. Ukryta między uliczkami nie wygląda tak imponująco, jak z Góry Zamkowej. Najokazalszym jednak obiektem jest Parlament, który odbija się w nurtach Dunaju.

Poznawanie miasta nie było jednak celem samym w sobie. Sprawę najważniejszą tak sprecyzowano w informatorze, który otrzymał każdy z uczestników spotkania:

"Codziennie znajdziesz się w sytuacjach wymagających twojego osobistego zaangażowania i gotowości niesienia pomocy innym, niekiedy także wyrozumiałości i cierpliwości".

Praktycznie każdy dzień wyglądał następująco: rano modlitwa w parafiach, spotkania w małych grupach; w południe i wieczorem: wspólna modlitwa w centrum miasta, w halach na Targach Hungexpo; po południu: spotkania tematyczne prowadzone przez braci z Taize, spotkania w grupach narodowych.

Co było szczególnie godne uznania? - pytam Paulinkę. Przede wszystkim zainteresowały nas następujące tematy: "Szukanie Boga na modlitwie", "Budowanie rodziny europejskiej", "Jak reagować w obliczu cierpienia", "Polityka - służba", "Małe przedmioty - wielkie piękno". Dotyczyły one bowiem różnych dziedzin życia ludzkiego, rozmaitych problemów dzisiejszego świata, wskazywały, jak je rozwiązywać przy Bożej pomocy. Sprawą godną podkreślenia była organizacja spotkania - doskonała i niezawodna. Autokar luksusowy, podróż miła, na miejscu otrzymaliśmy program, plan miasta, kartę przejazdową na środki lokomocji, kartę na posiłki, adres i plan dojazdu do parafii.

A jak was przyjęto? Byłyśmy zdumione gościnnością i troskliwą opieką ze strony Węgrów. Wraz z kilkoma koleżankami dostałyśmy się do domu młodego małżeństwa, gdzie nie tylko był nocleg, ale otrzymywałyśmy też śniadania.

Na te kilka dni Budapeszt zamienił się w miejsce modlitwy. Kilkadziesiąt tysięcy dziewcząt i chłopców, w tym 40 tysięcy Polaków, z różnych stron Europy, różniących się językiem, sposobem życia, tradycją i historią swego kraju doskonale się zjednoczyło w modlitwie, wspólnym śpiewaniu kanonów i pracy.

Jak przeżyłaś te dni? Paulina odpowiada: Cudownie. Panująca atmosfera życzliwości i serdeczności wytworzyła więź, dzięki której czuło się bliskość drugiego człowieka. Dyskusje nad sensem życia, refleksje dotyczące różnych jego stron pozwoliły nam zagłębić się we własne wnętrze. Ułatwiały nam to skupienie i cisza, które stanowią charakterystyczny element tych spotkań.

Jak witaliście Nowy Rok 2002? O godzinie 23 braliśmy udział w czuwaniu, wspólnej modlitwie o pokój na świecie, a następnie poszliśmy się bawić. Ulice Budapesztu wypełnione były ludźmi. Zewsząd słychać było radosne okrzyki, życzenia w różnych językach, pojawiły się fajerwerki i kolorowe balony. Jednym słowem była to dla mnie pierwsza, niepowtarzalna, pełna uroku Noc Sylwestrowa.

Co utrwaliło się w twej pamięci najmocniej i pozostanie w niej na długo? Spotkanie z ojcem Rogerem - odpowiada zapytana - wspólna z nim modlitwa, medytacja oraz jego list przetłumaczony na 58 języków, w tym 23 azjatyckie i 7 afrykańskich. List ten będzie czytany i rozważany przez cały rok 2002 podczas spotkań, jakie odbywają się co tydzień w Taize lub różnych miejscach na całym świecie.

Główną myśl listu można zamknąć w słowach: Narody Ziemi mają coraz głębszą świadomość, że najbardziej potrzebne jest niesienie pomocy ofiarom wciąż rozszerzającego się ubóstwa. To jedno z fundamentalnych zadań, które należy podjąć, by możliwy był pokój na ziemi.

Chociaż czasem jesteśmy zupełnie bezradni, czyż nie zostaliśmy powołani, by swoim życiem przekazywać tajemnicę nadziei tym, wśród których żyjemy? - Jan Paweł II, doceniając działalność Wspólnoty z Taize, w swym liście do Brata Rogera napisał: "Obecność młodych (już po raz 24) z całego świata, zjednoczonych w modlitwie i harmonii, świadczy o głębokim pragnieniu pokoju i braterstwa, zamieszkującym ludzkie serca. Teraz, kiedy świat - rozdarty, wydany na pastwę przemocy i strachu - szuka znaków nadziei, Ojciec Święty zaprasza uczestników Spotkania do tego, by z ufnością otworzyli drzwi swoich serc Chrystusowi, Jego zbawczej mocy, sile miłości zdolnej do powołania prawdziwych twórców pokoju."

Również sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych Kofi Annan skierował następujące słowa do młodych: "Niech wasz głos będzie słyszalny, zanoście to przesłanie tolerancji i solidarności poza ramy swojej wspólnoty, budujcie więzi międzyludzkie sprzyjające pokojowi i dzielcie się swoimi umiejętnościami i talentami z tymi, którzy są w potrzebie."

Pełni wrażeń i przeżyć wracali pielgrzymi grupy tarnowskiej pod troskliwą opieką ks. Grzegorza Rzeźwickiego. Wracali, myśląc o kolejnym spotkaniu, bo jest jakaś moc, jakaś twórcza siła, która przyciąga młodych z całej kuli ziemskiej do Taize, do Wspólnoty i Spotkań, jest pragnienie pojednania, wspólnej modlitwy i połączenia się wszystkich bez względu na kolor skóry, narodowość i wyznanie.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



Z Lidią Wojewodą, gościem tegorocznego, IX Festiwalu Piosenki Maryjnej rozmawia Anna Szewczyk

CO WAŻNE I NIEZBYT PROSTE

Który to już Festiwal Piosenki Maryjnej, w którym bierzesz udział?

Jest to już trzeci festiwal, dwukrotnie występowałam jako uczestnik konkursu. Podczas VII Festiwalu Piosenki Maryjnej otrzymałam trzecie miejsce, nagrodę publiczności i nagrodę Kustosza Sanktuarium. Brałam udział również w VIII Festiwalu. W tym roku zostałam zaproszona jako gość.

Nie przypadkowo. Nagrałaś w tym roku swoją pierwszą, debiutancką płytę.

Zawsze to było moje marzenie. Udało się je zrealizować. W zespole oprócz przyjaciół, gra moje rodzeństwo, trzy siostry i brat, który gra na bębenku. To rodzinne muzykowanie dawało mi zawsze wiele radości. A teraz udało nam się wspólnie nagrać płytę.

Na tej płycie znalazły się teksty ks. Jana Twardowskiego i Anny Kamieńskiej. Skąd ten wybór?

Teksty ks. Jana Twardowskiego śpiewam już od jakiegoś czasu. Poezję ks. Twardowskiego "poznałam" dzięki moim siostrom, bo one wcześniej się nią zauroczyły. Wiersze ks. Twardowskiego bardzo dużo zmieniły w moim życiu. Naprawdę, jest to bardzo dobry poeta, który przekazuje w swojej poezji bardzo ważne i istotne dla nas prawdy. Poza tym to niesamowita osobowość.

Annie Kamieńskiej dedykowany jest wiersz "Śpieszmy się", najbardziej znany spośród całej twórczości ks. Twardowskiego. Wiersze Anny Kamieńskiej dała mi kiedyś do przeczytania siostra i bardzo mnie ta poezja urzekła. Podczas naszego spotkania, ks. Twardowski podsunął mi również pomysł nagrania piosenek właśnie z tekstem Anny Kamieńskiej.

Wspomniałaś o spotkaniu z ks. Twardowskim. Jak do tego spotkania doszło?

Pierwsze spotkanie z ks. Twardowskim nastąpiło dwa lata temu, podczas spotkania młodzieży na ,,Taize'' w Warszawie. Pojechałyśmy na to spotkanie z siostrami. Zaśpiewałam wtedy wiersz "Śpieszmy się". Na spotkaniu był ks. Twardowski. Śpiewałam przed nim jego wiersz. Tej chwili nic mi nie zastąpi. Nawet najlepszy koncert. Ks. Twardowskiemu spodobało się moje wykonanie i tak zrodził się pomysł śpiewania jego tekstów.

Drugie spotkanie nastąpiło w jego domu - kapelanii kościoła SS. Wizytek w Warszawie. Aby załatwić wszystkie formalności, niezbędne przy nagrywaniu płyty, musiałam się z nim zobaczyć. To nie było łatwe. Zadzwoniłam do Warszawy, ale dowiedziałam się, że nie możemy przyjechać. Ponieważ jestem uparta, postawiłam wszystko na jedna kartę i pojechałam następnego dnia do Warszawy. Pomyślałam, nie mam nic do stracenia. Ks. Jan Twardowski przyjął mnie bardzo serdecznie i omówiliśmy sprawy związane z wydaniem płyty. Podczas naszej rozmowy zapytał, czy nie chciałabym zaśpiewać również tekstów Anny Kamieńskiej. Powiedział wtedy: "To nagraj też Puste miejsca. No i stąd ten repertuar nabrał takiego kształtu.

Jego wiersze są śpiewane przez wielkiej klasy artystów, aktorów, a on w stosunku do mnie zachowywał się tak, jak gdyby ktoś pierwszy raz do niego przyszedł z taką sprawą. Był naprawdę zadowolony, że chcę nagrać płytę z jego tekstami.

Dlaczego, twoim zdaniem, wiersze ks. Twardowskiego mają taką wartość?

Bo ks. Twardowski pisze za pomocą prostych, niewyszukanych słów o sprawach najważniejszych. Przy całej prostocie, wiersze te są niezwykle głębokie i piękne. Zmuszają człowieka do myślenia, do refleksji nad swoim życiem, nad naszym postępowaniem. Ks. Twardowski pisze o miłości, ale o takiej prawdziwej miłości.

Miłość Boga przedstawia poprzez piękno i różnorodność przyrody, poprzez to, co nas otacza. Ja na przykład nie wiedziałam, że pijawka ma brzuch zielonooliwkowy. Nie wiedziałam. A on to opisuje. Ks. Twardowski przybliżył mnie do Boga i jestem mu za to wdzięczna. Przez mój śpiew chcę mu podziękować.

Płyta nosi tytuł "Naucz mnie swojego milczenia". Dlaczego?

Na okładce płyty jest przedstawiony "Chrystus frasobliwy". O to poprosiła mnie moja siostra. Patrząc na figurę "Chrystusa frasobliwego" nic mi innego nie przychodziło do głowy, tylko słowa "Naucz mnie swojego milczenia". Ja potrzebuję tego milczenia. Chciałabym się takiego właśnie milczenia nauczyć.

Jak przebiegała praca w studiu?

Płytę nagraliśmy w bocheńskim studio nagraniowym Piotrka Lekkiego. Nagrywanie płyty to trudna, ciężka praca. Musieliśmy się śpieszyć, żeby wszystko zrobić w miesiąc. Ale udało się. Byłam strasznie zmęczona. Ale to zmęczenie było mi też potrzebne.

Dziękuję za rozmowę.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



Z DZIĘKCZYNIENIEM I PROŚBAMI DO MATKI BOŻEJ RÓŻAŃCOWEJ

Nasze miasto i parafia św. Mikołaja jest sanktuarium Maryjnym. To sprawia, że obecność Maryi w Cudownym Obrazie kształtuje naszą pobożność. Znakomitym potwierdzeniem tego jest ciągła obecność czcicieli Bożej Matki w Jej kaplicy oraz płynące do niej nieustannie prośby i podziękowania. Najliczniejsze prośby dotyczą zdrowia, pomyślnych wyników badań lub są błaganiem o ulgę w cierpieniu. Oto niektóre z nich:

"Matko Boża Cudowna! Błagam Cię o łaskę powrotu do zdrowia i szczęśliwy przebieg operacji dla chorego Jerzego. Maryjo, nasza najlepsza Matko - Tobie zaufałam i mam nadzieję, że wstawisz się za mną i Twój Syn udzieli mi tej łaski, za którą sławić Cię będę do końca życia. O to Cię błaga cała moja rodzina".

"Cudowna Matko Boża Bocheńska! Oddaję się pod Twoją opiekę na czas operacji i powrót do zdrowia. Błagam Matko Najświętsza nie opuszczaj mnie ani na chwilę i bądź stale przy mnie, bo kocham Cię bardzo."

"Cudowna Matko Boża ! Ocal mnie od stołu operacyjnego w wiadomej Ci sprawie. Spraw, aby wynik badań był pozytywny i nie zagrażał dalszemu zdrowiu. Matko Różańca Świętego weź mnie w opiekę nieustającą."

Prosimy Maryję także o pomoc w nauce, rozwikłanie trudnych spraw życiowych, o zgodę w rodzinie, o wyjście z finansowych zapaści, o pracę: "Bocheńska Pani! Moja Matuniu, Moja Nadziejo! Błagam, pomóż nam rozwiązać ciężki problem życiowy: Szafarko łask użycz zgody, zachowaj od rozpadu rodzinę." Lub: "Cudowna Mateńko! Oddaję Ci w opiekę mojego wnuka, który jutro rozpoczyna służbę wojskową i błagam wspomagaj go nieustannie."

Podczas nowenn w ubiegłym miesiącu modliliśmy się także o szczęśliwą podróż, dobry wybór drogi życiowej, pomyślny przebieg ciąży i zdrowe dziecko, o pomoc w nauce i znalezienie pracy, o nawrócenie i ratunek z nałogów - "Najlepsza Mateczko! Proszę o nawrócenie syna do Boga i o zdrowie dla niego."

Dziękujemy Maryi natomiast za błogosławieństwo, za dotychczas otrzymane za Jej pośrednictwem łaski, również za powrót do zdrowia: "Matko Boża Nieustającej Pomocy! Dziś składam Ci serdeczne podziękowanie za otrzymane łaski w wiadomej sprawie. Ty Matuchno nigdy nas nie zawiodłaś." Albo "Matko Boska Bocheńska! U stóp Twoich Matuchno składam podziękowanie za szczęśliwe rozwiązanie u mojej córki i zdrową wnuczkę."

Wśród podziękowań są także takie, które dotyczą długich lat życia, jubileuszy małżeńskich, powrotów z zagranicy, pomocy w podejmowaniu trudnych decyzji życiowych.

Napływające wciąż do Matki Bożej Bocheńskiej prośby i podziękowania świadczą o tym, iż jest Ona dla nas oparciem i nadzieją.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



Czesław Sieczka

ŚWIĄTECZNA POMOC CHARYTATYWNA

W naszych domach tradycyjnie zabłysnął płomień świec wigilijnych, który przypomniał o potrzebie pomocy ubogim, chorym, zapomnianym. Już od pierwszej niedzieli Adwentu, po raz kolejny, rozprowadzane były świece "Dzieło Pomocy Dzieciom 2001" dochód ze sprzedaży w całości został przeznaczony na cele charytatywne.

Tradycyjnie 10% od każdej sprzedanej świecy odprowadzone zostało na fundusz ogólnopolski, z którego wspiera się mieszkańców innych państw, ofiary wojen i klęsk żywiołowych, ludzi bez żadnych środków do życia.

Bocheńska Caritas pracuje niestrudzenie przez cały rok. Z jej pomocy korzystały systematycznie w 2001 r. 193 osoby. Wszystkie te osoby otrzymywały także paczki świąteczne. Są to matki samotnie wychowujące dzieci, rodziny wielodzietne, osoby starsze, chore, opuszczone, zapomniane, często bez środków do życia.

Najtrudniejsza jest praca wolontariuszy polegająca na zdobyciu środków finansowych. Żeby można było dzielić i wspomagać, trzeba mieć na to fundusze.

Tradycyjnie już od 1 listopada panie z Oddziału Caritasu rozprowadzały chorągiewki żałobne z czego dochód wykorzystano na obiady dla dzieci z rodzin potrzebujących takiej pomocy. W 2001 r. z obiadów korzystało średnio 20 osób.

Bochnia znana jest ze szczodrobliwości parafian. Potrzeb jednak jest tak dużo, że trudno im sprostać. Pomogła w tym znacznie Akcja "Kilo", w którą zaangażowała się młodzież ucząc się przy tym wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka. Podjęte działania na rzecz pomocy świątecznej pozwoliły obdarować około 300 osób świątecznymi ofiarami.

Caritas i my wszyscy dziękujemy darczyńcom, na których zawsze można liczyć.

Dziękujemy Paniom z Caritasu za to, że wyręczają nas w czynieniu dobra w sposób zaangażowany. Niech każdy w miarę swoich możliwości wspiera podjęte przez nie dzieło, by mogły pomagać wszystkim potrzebującym bez ograniczeń.

Ofiary składane do skarbonki w kościele są niewielkie i tylko marginalnie wspomagają ciągle narastające potrzeby niesienia pomocy.

Przed świętami organizowana była w mieście kwesta. Wolontariuszki z Caritasu odwiedziły sklepy, hurtownie, przedsiębiorstwa prosząc o dary dla najbiedniejszych. Dzięki tym akcjom, dzięki wysiłkowi członków z Caritasu, ich ofiarnej i pełnej wyrzeczeń pracy dla najbiedniejszych i potrzebujących pomocy, taką pomoc w formie podstawowych produktów żywnościowych otrzymują oni systematycznie. Żywność wydawana jest dwa razy w tygodniu, a przed świętami rozdzielono 300 paczek żywnościowych.

W drugą niedzielę grudnia zbierano takie fundusze na pomoc Kościołowi na Wschodzie. Zbiórka zamknęła się kwotą 2315 zł.

Wszystkim członkom oddziału Caritasu i jego Opiekunowi składamy podziękowania i życzenia wszystkiego co najlepsze w Nowym 2002 roku.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



Barbara Drążkiewicz-Rudek

ARKA RADZI I POMAGA:

AUTYZM WCZESNODZIECIĘCY - ROZWÓJ CAŁOŚCIOWO ZABURZONY

W czasie spotkań z młodzieżą ze Wspólnoty "Wiara i Światło", a także w czasie prywatnych rozmów z młodymi osobami często poruszamy temat autyzmu wczesnodziecięcego. W związku z zainteresowaniem tym tematem odpowiem na najczęściej pojawiające się pytania, jakie padają w czasie naszych spotkań.

Czym jest autyzm?

Autyzm, inaczej rozwój całościowo zaburzony. Po raz pierwszy, w 1943r. Leo Kanner wprowadził termin "autyzm" do literatury medycznej. Już od czasów Hipokratesa spotykamy w literaturze opisy dziwnych, całkiem niezrozumiałych zachowań dziecięcych. Zaburzenia te traktowane były różnie, jako "choroby boskie", jako "obłąkanie", czy też "nawiedzenie". Postacie Elfów występujące w bajkach przypominają swym zachowaniem dzieci autystyczne. Najczęściej jednak dzieci te traktowano jako upośledzone umysłowo, tak tez próbowano je edukować. W latach sześćdziesiątych zainteresowanie autyzmem pojawiło się we Francji. Obecnie dzieci zaburzone w swym rozwoju wnikliwie obserwuje się i postawienie diagnozy poprzedzone jest wielospecjalistycznymi badaniami. Postawienie trafnej diagnozy jest niezmiernie ważne dla wyboru stosownej metody leczenia.

Jakie są przyczyny autyzmu?

Przyczyny autyzmu nie są poznane do końca. Upatruje się ich w czynnikach psychogennych np. ciężki uraz psychiczny przeżyty przez dziecko . Może nim być przeprowadzka do nowego mieszkania, rozstanie z mamą, albo konieczność pozostawienia dziecka w szpitalu. Drugie podejście to poszukiwanie przyczyn w uszkodzeniach mózgu, mogą to być komplikacje w czasie porodu.

Jakie są objawy autyzmu?

Samo określenie autyzmu jako rozwoju całościowo zaburzonego sugeruje, że każda sfera rozwoju dziecka jest zaburzona. Najgłębiej zaburzona jest sfera mowy i uczuć. Dziecko nie powtarza słów, nie odpowiada na pytania, nie zadaje pytań. Nigdy nie naśladuje zachowań dorosłych np. nie macha ręką na pożegnanie, nie posyła całuska. Czasem dziecko sprawia wrażenie niesłyszącego, gdy się do niego mówi, a wsłuchuje się godzinami w szum liści.

Dziecko autystyczne nie lubi być przytulane, całowane, unika bliskości fizycznej, jakby dotknięcie bolało go. Nie nawiązuje kontaktów emocjonalnych nawet z najbliższymi osobami, ale gdy mama zniknie z pola widzenia wpada w rozpacz i paniczny lęk. Bawi się w sposób nietypowy np. przez kilka godzin rytmicznie porusza sznurkiem, lub nitką. Przewraca kartki książki nie patrząc na obrazki, próba przerwania tej czynności wywołuje gniew i lęk. Dziecko autystyczne ma tendencję do zbierania " talizmanów" np. korek z butelki, lub część zabawki. Gdy przedmiot zginie rozpacz i gniew jest nie do opanowania.

Zdarza się, że dziecko nie toleruje zmian w pomieszczeniach, w których przebywa. Boi się gwałtownych ruchów, gestów, dźwięków. Swoim zachowaniem sygnalizuje jak wygląda jego świat, czego się boi, co go boli. Odczytanie sygnałów jest bardzo trudne i wymaga wnikliwej obserwacji.

Jak często występują zachorowania?

Niestety coraz częściej spotykamy dzieci chorujące z powodu autyzmu. Statystyczne badania wskazują, że autyzm wczesnodziecięcy występuje w proporcji 4 przypadków na 10 tys. narodzin, a nowsze dane sugerują nawet 20 przypadków na 10 tys. narodzin. W naszym mieście i powiecie też są dzieci autystyczne. Budzą one często zdziwienie, krytykę i niechęć otoczenia. Osobom postronnym wydaje się, że dziecko jest "źle wychowane", bo np. na próbę odebrania gałązki wierzby w zatłoczonym autobusie rzuca się na ziemię, wrzeszczy, kopie nie daje się uspokoić.

Czy autyzm można leczyć?

Nie tylko można, ale koniecznie trzeba i to jak najwcześniej. Terapia jest żmudna, długotrwała, wymaga zaangażowania całej rodziny. Metody terap. są różne od podejścia psychoanalitycznego do behawioralnego. W Polsce istnieje kilka ośrodków zajmujących się terapią autyzmu. Każdy z nich preferuje inną metodę terapii. Ponadto od kilku lat Francusko - Polskie Towarzystwo Psychiatrii Dziecięcej, zajmuje się badaniem przyczyn autyzmu i sposobami leczenia. Prace Towarzystwa wspiera finansowo rząd Francji. Ze strony Polski badania prowadzi zespół psychiatrów i psychologów pod kierownictwem pana dr Andrzeja Gardziela. Prace badawcze zbliżają się do końca, wyniki są bardzo ciekawe i sądzę, że przyniosą korzyść dzieciom chorym i ich rodzicom.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



Barbara Krakowska

WSPOMNIENIE O KS. MATYJEWICZU

Czas płynie szybko i nic nie możemy poradzić na to, że coraz bardziej w przeszłość odpływają wydarzenia i ludzie. Zawsze możemy jednak pamiętać. Ksiądz kanonik Marian Matyjewicz zachorował nagle i jego choroba trwała krótko. Zmarł 31 stycznia 1997 roku, a trzy dni później, tuż po święcie Matki Bożej Gromnicznej, tłumnie odprowadziliśmy go na miejsce wiecznego spoczynku, do grobowca kapłańskiego na cmentarzu komunalnym.

Z Bochnią ksiądz kanonik związany był od 1979 roku, kiedy to ze względów zdrowotnych zrezygnował z probostwa w Okulicach i zamieszkał u nas, także w sanktuarium Matki Bożej, już nie Okulickiej lecz Bocheńskiej. Przed Jej ołtarzem codziennie rano odprawiał mszę św., a później spowiadał, gdyż tę posługę pełnił niestrudzenie, zawsze w bocznej nawie kościoła. Często rozmawiał z ludźmi, niekoniecznie znajomymi i zwykle nie chciał mówić za wiele o sobie. Był skromnym człowiekiem i sumiennym kapłanem.

Urodził się w Pilźnie 3 maja 1918 roku. Jego rodzina żyła w trudnych warunkach, gdyż dla wszystkich niełatwe to były czasy. Wspominał w jednej z rozmów: "Od dziecka związany byłem z kościołem, przy którym mieszkałem. Szkoła też była blisko - 300 metrów od domu. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić, że przy 42 stopniowym mrozie w 1929 roku, w kościele było tak zimno, że wargi przymarzały do kielicha, a dziekan przynosił węgiel księdzu i ministrantom, żeby się ogrzali." W 1936 roku po zdaniu matury w Państwowym Gimnazjum im. Kazimierza Brodzińskiego w Tarnowie, wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego. Powiedział kiedyś: "Kapłaństwo wybrałem jako chłopiec, nic szczególnego się nie wydarzyło, co miałoby na to wpływ. A okres nauki, gdy wybuchła wojna, był trudny. Seminarium w Tarnowie Niemcy zamienili na Starostwo, a my klerycy uczyliśmy się w seminaryjnej wilii w Błoniu nad Dunajcem. Oprócz braku żywności, była ciasnota, konspiracja i aresztowania." Święceń kapłańskich udzielił księdzu Marianowi biskup Edward Komar, a było to w 1941 roku. Pierwszą placówką duszpasterską młodego wikariusza był Chełm koło Bochni. Później pracował dwa lata w Sobolowie i trzy w Szczepanowie. W 1946 roku ksiądz Matyjewicz został mianowany proboszczem w Wysowej koło Gorlic, a następnie w Borowej nieopodal Dębicy. W 1952 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim obronił pracę magisterską z teologii. Od 1964 roku pełnił funkcję proboszcza w Okulicach, gdzie trafił dwa lata po koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Okulickiej. Z pewnością mieszkańcom Bochni postać księdza Matyjewicza najbardziej kojarzy się z konfesjonałem. Posługę spowiednika spełniał bowiem z poświęceniem i życzliwością. Zawsze spokojny, miły, pozdrawiający z uśmiechem napotkanych ludzi, lubił spacerować. Był uosobieniem dobra i rzetelności. Charakteryzowała go pogoda ducha, żart, pobłażliwość, a jeśli przygana to wypowiedziana z sympatii. Rozmawiając z księdzem kanonikiem trzeba było uważnie słuchać, by odkryć, gdzie jest granica żartu, a gdzie zaczyna się mądrość i znajomość ludzkich spraw. O mieszkańcach naszego miasta mówił tak: "Lubię Bochnię, jestem z Bochni zadowolony, spotykam tutaj dużo życzliwości, wzajemnej pomocy, parafianie są bardzo pobożni, solidni. Są przywiązani do Kościoła. Nie są jednak bez wad." Ksiądz Marian Matyjewicz pozostawił po sobie wspomnienie i wdzięczność tych, których serca udało mu się zmienić.


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



OGŁOSZENIA PARAFIALNE

W trosce o nasze Sanktuarium ofiary złożyli:
5 Róża Matek - 150 zł.
18 Róża Matek - 140 zł.
30 Róża Matek - 100 zł.
40 Róża Matek - 150 zł.
49 Róża Matek - 100 zł
61 Róża Matek - 120 zł.
68 Róża Matek - 105 zł.
71 Róża Matek - 130 zł.
74 Róża Matek - 100 zł
4 Róża Ojców - 130 zł.
5 Róża Ojców - 140 zł.
Radni Miasta Bochnia - 6 700 zł.
Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów - 250 zł.

Bóg zapłać za wymienione ofiary, złożone w II niedzielę miesiąca oraz ofiarodawcom indywidualnym.

Włączeni przez chrzest św. do naszej rodziny parafialnej:
Agnieszka Elżbieta Malina, ur. 5.10.2001 r.;
Natalia Barbara Dunaj, ur. 20.10.2001 r.;
Kasper Mikołaj Hnatów, ur. 2.10.2001 r.;
Oskar Krzysztof Moneta, ur. 23.10.2001 r.;
Izabela Anna Rysak, ur. 18.10.2001 r.;
Dawid Paweł Gałczyński, ur. 7.11.2001 r.;
Stanisław Błażej Roguż, ur. 21.10.2001 r.;
Michał Jan Król, ur. 11.10.2001 r.;
Eryk Łukasz Zięba, ur. 10.10.01r.;
Oskar Jacek Skrzyniarz, ur. 30.09.2001 r.;
Patrycja Maria Kukułka, ur. 14.11.2001 r.;
Jakub Bodurka, ur. 12.10.2001 r.;
Adam Wrona, ur. 18.08.2001 r.;
Nikola Wanda Kozub, ur. 8.11.01r.;
Mateusz Jan Pławecki, ur. 23.10.2001 r.;
Kamil Kazimierz Kaczmarczyk, ur. 24.09.2001 r.;
Natalia Małgorzata Jochym, ur. 11.03.2001 r.;
Liwia Natalia Jawień, ur. 9.11.01r.;
Michał Mikołaj Broszkiewicz, ur. 25.11.2001 r.;
Dominika Karolina Kościółek, ur. 6.07.2001 r.;
Mateusz Kamil Kolarz, ur. 8.09.1996 r.;
Klaudia Kamila Kolarz, ur. 1.05.1998 r.;
Patryk Walenty Krzywda, ur. 22.11.2001 r.;
Jakub Bartłomiej Makowiecki, ur. 29.10.2001 r.;

Pamiętajmy w modlitwach o nowych członkach naszej rodziny parafialnej.

Sakramentalny Związek Małżeński zawarli:
- Stanisław Jan Rudnik, Bochnia i Urszula Teresa Stokłosa, Bochnia.
- Mariusz Piotr Staszel, Bochnia i Elżbieta Anna Stefaniak, zam. Barlinek.
- Bogdan Paweł Rura, zam. Tarnów i Sylwia Pachota, Bochnia.
- Grzegorz Aleksander Kolarz, Bochnia i Edyta Bysiec, Bochnia.
- Przemysław Piotr Wasila, zam. Damienice i Małgorzata Beata Mleczko, zam. Bochnia.
- Andrzej Szwed, Bochnia i Marta Zdzisława Więsek, zam. Bochnia.

Nowym małżonkom życzymy mocy łaski Bożej w budowaniu trwałej wspólnoty rodzinnej.

Odeszli do Pana:
+ Ludwik Wnęk,ur. 22.08.1914 r., + 26.11.2001 r.;
+ Antoni Piotrowicz, ur. 20.05.1938 r., + 27.11.2001 r.;
+ Barbara Goslar, ur. 17.06.1914 r., + 22.11.2001 r.;
+ Stanisław Kaczmarczyk, ur. 1.05.1928 r., + 30.11.2001 r.;
+ Włodzimierz Cora, ur. 17.02.1958 r., + 4.12.2001 r.;
+ Wojciech Wszołek, ur. 30.11.1912 r., + 5.12.2001 r.;
+ Kazimierz Grodzki, ur. 11.06.1949 r., + 12.12.2001 r.;
+ Bronisława Jelonek, ur. 18.07.1913 r., + 15.12.2001 r.;
+ Elżbieta Ostrowska, ur. 25.01.1947 r., + 16.12.2001 r.;
+ Lidia Maria Dmytrak, ur. 26.03.1924 r., + 14.12.2001 r.;
+ Barbara Karolina Kurpiel, ur. 10.10.1929 r., + 14.12.2001 r.;
+ Janina Maria Mazgaj, ur. 8.11.1909 r., + 17.12.2001 r.;
+ Kazimiera Załęczna, ur. 13.04.1931 r., + 23.12.2001 r.;
+ Józefa Żukrowska, ur. 10.01.1937 r., + 24.12.2001 r.;
+ Janina Panajew, ur. 18.08.1912 r., + 24.12.2001 r.;
+ Bolesław Rojek, ur. 25.01.1917 r., + 28.12.2001 r.;
+ Genowefa Węgrzyn, ur. 28.03.1922 r., + 28.12.2001 r.;
+ Wanda Anna Piątkowska, ur. 13.07.1921 r., + 28.12.2001 r.;
+ Stanisław Karol Dziurzycki, ur. 21.04.1923 r., + 29.12.2001 r.;
+ Andrzej Godzik, ur. 25.08.1957 r., + 11.01.2002 r.;
+ Jerzy Kurpiel, ur. 14.01.1934 r., + 10.01.2002 r.;
+ Karolina Kokoszka, ur. 24.12.1914 r., + 10.01.2002 r.;
+ Edward Juszczyk, ur. 1.12.1949 r., + 10.01.2002 r.;
+ Maria Nazimek, ur. 8.09.1932 r., + 15.01.2002 r.;

Niech Miłosierny Bóg obdarzy ich szczęściem wiecznym.

Za nami:
6.12. Odpust parafialny ku czci Św. Mikołaja. Msze św. o godz. 9.00 przewodniczył ks. kan. Józef Korzeń prob. z Cerekwi, a Mszy św. o godz. 18.00 ks. kan. Władysław Pasiut proboszcz i kustosz ze Szczepanowa.
7-8. i 14-15.12 Akcja "Kilo" - Przed bocheńskimi sklepami uczniowie I LO oraz młodzi z KSMu przyjmowali od ofiarodawców żywność, która poprzez Caritas została przekazana najbiedniejszym.
15.12. Dzień skupienia dla Samorządowców Ziemi Bocheńskiej i Brzeskiej w Bazylice św. Mikołaja poprowadził ks. Biskup Władysław Bobowski. Referat wygłosił ks. dr Zbigniew Dusza.
16.12. Dzień Papieski. Post Papieski o uproszenie pokoju na świecie.
16.12. 100-lecie przybycia do Bochni Sióstr Służebniczek Dębickich. Rekolekcje w Domu Pomocy Społecznej
18.12. Ks. Bp Władysław Bobowski udzielił błogosławieństwa lektorom z dekanatu Bochnia Wschód. Szopkę na Placu Sanktuaryjnym przygotowali rodzice dzieci klas II.
25.12. Uroczystość Narodzenia Pańskiego.
28.12.2001 - 18.01.2002 Wizyta Duszpasterska zwana Kolędą
6.01. Uroczystość Trzech Króli. 4 rocz. konsekracji ks. Biskupa dra Wiktora Skworca
7.01. Msza św. i procesja różańcowa z lampionami
9.01. Opłatek Rady Duszpasterskiej.
10.01. Po nabożeństwie różańcowym nauczyciele i wychowawcy czynni i emerytowani oraz katecheci spotkali się w bursie na opłatku zorganizowanym przez Katolickie Stowarzyszenie Nauczycieli i Wychowawców
13.01. Niedziela Chrztu Pańskiego. Na swoje spotkanie opłatkowe do kościoła szkolnego przybyły osoby niepełnosprawne ruchowo
20.01. Msza św. w intencji niewidomych staraniem Powiatowego Koła Polskiego Związku Niewidomych w Bochni. Po Mszy św. odbyło się spotkanie opłatkowe w sali Klubu.
21.01. Dzień Babci. 22.01. Dzień Dziadka. Z tej okazji w dniu 16.01. w Szkole Podstawowej nr 2 zostały wystawione Jasełka w wykonaniu dzieci z Ochronki ss. Służebniczek, a 17.01 o godz. 15.30 w kościele szkolnym została odprawiona Msza św. w intencji babć i dziadków.
21.01. Na plebani odbyło się spotkanie opłatkowe członków Caritasu.
24.01. Odpowiadając na zaproszenie ks. Bpa Ordynariusza Wiktora Skworca, do Bazyliki św. Mikołaja na godz. 18.00 przybyli wierni, aby uczestniczyć we Mszy św. w intencji pokoju na świecie. Łączyli się oni duchowo z Ojcem św. Janem Pawłem II, który w tym dniu w Asyżu spotkał się z przedstawicielami różnych religii na wspólnej modlitwie o pokój.
25.01. 4 rocz. objęcia Diecezji Tarnowskiej przez ks. Biskupa dra Wiktora Skworca.

Przed nami:
30.01. - 1.02. o godz. 18.00 Triduum dla matek prowadzone przez ks. kanonika Stanisława Janusza.
2.02. Święto Ofiarowania Pańskiego zwane Świętem Matki Bożej Gromnicznej. Poświęcenie gromnic podczas każdej Mszy św.
3.02. Niedzielne kazania nt. rekolekcji zamkniętych wygłosi ks. mgr Stanisław Cyran. Będzie także zbierał ofiary na rozwój Domu Rekolekcyjnego w Diecezji Tarnowskiej.
5.02. Wspomnienie św. Agaty. Poświęcenie wody, chleba i soli po Mszy św. o godz. 7.00, 8.00 i 18.00
10-12.02. 40-godzinne nabożeństwo
11.02. Wspomnienie Matki Bożej z Lourdes. Światowy Dzień Chorego
13.02. Środa Popielcowa. W tym dniu obowiązuje post ścisły i abstynencja od mięsa i jego przetworów. Rozpoczyna się Wielki Post - czas pokuty i nawrócenia.
16.02. Szkoła modlitwy, g. 19.00 w Bazylice


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]



STOPKA REDAKCYJNA

ZWIASTUN MARYI
MIESIĘCZNIK BAZYLIKI MNIEJSZEJ ŚW. MIKOŁAJA W BOCHNI
SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ RÓŻAŃCOWEJ

Wydaje: Parafia św. Mikołaja w Bochni, Pl. św. Kingi 9, 32-700 Bochnia,

Redakcja: ks. Wiesław Orwat (red. prow.), Czesław Sieczka (z-ca red. prow.), Anna Fischer, Agnieszka Kastory, Barbara Krakowska, Jacek Kucharski, Maria Elżbieta Mroczek, Mateusz Olszewski, Małgorzata Rojewska, Jan Zięba,

Grafika: Magdalena Pączek, Urszula Dyląg,

Przepisywanie tekstów: Krzysztof Halaszka, Adam Hans, Andrzej Kasprzyk, Marcin Korman, Marcin Kwiatek, Jakub Napora, Piotr Nowakowski, Błażej Stal, Tomasz Udziela, Mirosław Weiss, Justyna Warmuz,

Zdjęcia: ks. Stanisław Łątka, Sławomir Jabłoński,

Skład komputerowy i przygotowanie wersji internetowej:
Jacek Kucharski, e-mail:
jacek@kucharscy.com.pl

e-mail do redakcji


[ wersja multimedialna ]   [ stopka ]   [ spis treści ]   [ archiwum ]   [ list do redakcji ]   [ powrót do św.Mikołaja ]